punkt widzenia
Jak będziesz niegrzeczny to Cię oddam
Widzisz z pozoru codzienną sytuację. Ale nie do końca. Aż skręca Cię w środku. Bo właśnie jesteś świadkiem cudzej bezsilności. Bezsilność jest często najgorszym doradcą. Krzywdzi, zadaje ból w samo serce.
-Chce! Ja chce!!!! Ja chceeeeeeeee!!!!!!!!
Matka odpowiada:
Matka odpowiada:
-Synku, mama nie ma pieniążków. Innym razem.
-Ale ja chceeeeee! Kup miiiiiii!
-Synku, powiedziałam już - nie mam pieniążków i nie kupię Ci. Uspokój się!
-Ale mamooooo. Kup mi!!!! Ja chce!!!!
- Powiedziałam Ci już coś. Koniec kropka.
-Ale mamoooooooooo.
Prośby powoli przechodzą w płacz. Zirytowana matka nagle zaczyna krzyczeć na swoje dziecko.
-Uspokój się natychmiast! W domu sobie porozmawiamy.
-Ale mamoooo.. proszęęęęę.. kup miiiiiii….
-Uspokój się bo Cię oddam!!!!
W tym momencie oczy kilkulatka coraz bardziej zachodzą łzami. Przepełnia je strach. Bo jego Mama, ta ukochana, mówi że go odda. Już go nie chce. Pewnie nawet nie kocha. Do głosu dochodzi najbardziej spazmatyczny płacz jaki widziałam w życiu. Płacz? To nawet nie płacz. To głęboka rozpacz. Rana, która tak strasznie pali. Ile razy już mu tak groziła? Bo w momencie wypowiedzenia tego jednego zdania, ta upragniona rzecz przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Ona zniknęła. Pojawiło się zagrożenie, tak realne, tak przerażające. W moment świat tego dziecka rozbił się na miliony kawałków.
-Nieeeee. Mamooooooo.
-Oddam, jak będziesz niegrzeczny. Zobaczysz! Więc się lepiej uspokój!
-Mamooooo..
-Będziesz już grzeczny?
-Mamoooo - wykrztusza dziecko przełykając łzy- mamoooo będęęęęęę
Sytuację kończy idylliczny uścisk płaczącego dziecka przez zirytowaną i rozdrażnioną matkę.
Normalnie aż się wszystko skręca tam w środku.
Często widuję różnego rodzaju historie płaczących dzieci - wystarczy przecież wejść do pierwszego lepszego supermarketu/centrum handlowego i dramat płaczu można znaleźć na poczekaniu. Przeważnie myślę sobie - biedne matki, dziecko płacze, a one nie wiedzą co mają robić. Otoczenie wrogo patrzy na nie. Złe matki. Podłe matki. Krzywdzą dzieci. Nie potrafią ich uspokoić. Przeważnie szkoda mi tych matek. Ale jeśli widzę, że matka krzywdzi swoje dziecko w taki sposób, zasłaniając się bezsilnością w stosunku do sytuacji - wtedy mi nie szkoda. Myślę sobie, krzycz dzieciaku byle głośniej. Kobieto, nie tędy droga.. Bezsilność to najgorszy doradca...
Oczywiście żadnym odkryciem jest to, że gdy Mama mówi kilkuletniemu dziecku „nie mam pieniążków”, to ono pojęcia nie ma co to dokładnie znaczy. Bo nie wie czy to, ile dana rzecz kosztuje, to dużo, czy mało. Wszelkie znaki na ziemi i niebie mówią też maluchowi, że Mama ma pieniądze, bo są w sklepie i kupuje inne rzeczy. Jakby przecież nie miała, to by ich tu nie było. A skoro ma, to czemu oszukuje że nie ma? Czemu nie chce kupić? Czemu mówi że odda????
Bezsilność Matek wobec dzieci jest czasami przerażająca. I zdaję sobie sprawę, że dziecko czasami potrafi sterroryzować otoczenie. Potrafi to zrobić bardzo skutecznie. Widziałam to wśród bliskich mi osób na wielu przypadkach. I wybrnięcie czasami z tak kryzysowej sytuacji, może być nie lada wyzwaniem. Ale rozmową, nie groźbą. Dla dorosłego to może być po prostu bezmyślnie rzucone kilka słów, dla dziecka to niemal koniec świata. Bo oto najbliższa mu osoba go nie chce. Jest gotowa oddać. Konsekwencje tych głupich słów mogą być okropne. Mogą podkopać dziecka poczucie wartości. Na zawsze wpłynąć na pewność siebie. Mieć odzwierciedlenie w przyszłych kontaktach z ludźmi.
Żaden człowiek, żadne dziecko nie zasługuje na to by mu grozić w taki (czy inny) sposób. Nikt nie zasługuje na to, aby choć przez moment poczuć się niechcianym.
Powiesz mi że demonizuje? To teraz wyobraź sobie, że jesteś takim właśnie kilkulatkiem, dla którego całym światem są rodzice. Rodzice, którzy dają Ci miłość, przyjaźń, oparcie. I nagle mówią, że nie jesteś grzeczny, bo strasznie czegoś chcesz. Nie rozumiesz dlaczego nie chcą Ci tego dać. Ale krzyczą. I mówią że jesteś niegrzeczny więc, grożą że się Ciebie pozbędą. To jak się czujesz?


0 komentarze