macierzyństwo
7 oznak, że macierzyństwo zdominowało Twoje życie
Niemal każda z nas, zanim zostanie matką, mówi: dziecko nic w moim życiu nie zmieni. A-haaaa! Akurat! Zmieni, zmieni i to bardzo.Tak psychicznie, jak i emocjonalnie. I co gorsza — niekiedy też powierzchownie. Ale zaraz zaraz, czy to widać? Jasne, że widać. To bije na odległość. Po wszystkich zmysłach…
1.Styl/wygląd, który niegdyś był doskonale dopracowany w każdym detalu, zmienił się na taki, który definiują dwa najmniej sexy określenia - wygodny i praktyczny. Nie pamiętasz, kiedy ostatnio miałaś na sobie coś innego niż dres. Lub dres. Albo dres..
2. Zapach. Aaaa tak. Pamiętasz czym są perfumy? Trochę jak przez mgłę... Przestałaś ich używać, jak dziecię się urodziło i tak jakoś już zostało. Teraz higiena zapachowa ogranicza się do użycia dezodorantu...
3. Wychodząc do lekarza, myślisz "nie mam się w co ubrać". Bądź co bądź, wizyta u lekarza jest dla Ciebie najbardziej ekscytującym spotkaniem towarzyskim ostatnich tygodni/miesięcy. W końcu ktoś spyta Ciebie: „jak się czujesz?", a nie tylko będzie pytać się jak dzieci.
4. Ostatnio Twoje kontakty ze znajomymi ograniczają się do tego, że w (nielicznych!) chwilach, które masz dla siebie, skanujesz wall’a na Facebooku. Przyjaciele wiedzą że jeszcze żyjesz, bo raz na jakiś czas zalajkujesz któryś z ich postów (o ile dziecko nie znajdzie Cię wcześniej i nie odbierze telefonu).
5. Jak już masz w końcu kontakt z innym żywym człowiekiem, to właściwie wszystkie Twoje tematy sprowadzają się tylko do dziecka — kupki, karmienia, butelki, pieluszki. Teraz już chyba wiesz, czemu właściwie rzadko się kontaktujecie.
6. Torebka — właściwie od jakiegoś czasu nie masz już własnej torebki, bo jest współdzielona między Ciebie a dzieci. Jej rozmiary urosły, bo musiałaś w niej zmieścić połowę pokoju dziecięcego, włącznie z pieluchami, smoczkami, chusteczkami, przekąskami. A może Twoją torebką stała się torba na pieluchy..?
7. Zmęczenie, które jest wszechogarniające. Aż po koniuszki rzęs. Od kiedy jesteś matką, nie masz problemów z zasypianiem. W ogóle! Żadnych! Nie grozi Ci także obejrzenie jakiegokolwiek filmu wieczorem, bo wystarczy, że złapiesz poziom i już Cię nie ma. Nawet bombardowanie nie byłoby Cię w stanie obudzić. Tylko Twoje dziecko tak…
Tak naprawdę wszystkie mamy na swój sposób macierzyńską szajbę, tak właśnie działają hormony. Ważne, żeby nie dać się zwariować :)
Dobraaaaa. Chwila prawdy... Dwa ostatnie to już standard u mnie. Dresy też lubię ;-) A jak u Was? Któreś brzmi znajomo? ;-)


0 komentarze