dziecko
Jak nie schrzanić wyprawki dla noworodka?
Kiedy ciążowe hormony dochodzą do głosu, to nie raz potafią nieźle namieszać. Te płacze, wzruszenia, emocje. Potoki łez wylewamy oglądając filmy w TV, gdzie przyszłe mamy otaczają się piedrylionem niebieskich i różowych gadżetów. Potem wchodzimy do sklepu z rzeczami dla dzieci i same zachowujemy się jak dziecko... w sklepie z cuksami. Na potęgę zaczynamy załadowywać koszyk tonami zbędnych bambetli, bo są ładne, słodkie, urocze. Umysł wchłania jak gąbka - skoro sprzedają, no to przecież musi być niezbędne. W oczach aż się dwoi i troi, a w myślach krzyk- to chcę! i to! i to też! Jesteśmy zgubione. Hormony ciążowe vs budżet i realne potrzeby właśnie wygrały 1:0.
Teraz to się mogę wymądrzać, ale w ciąży taka właśnie byłam jak wyżej. Kupiłam w huk, a wielu rzeczy nawet nie użyłam. Wiele użyłam raz bo były niepotrzebne lub niepraktyczne, a zwyczajnie ładnie wyglądały w sklepie. Teraz jestem mądrzejsza, ale biedniejsza - nie chcę nawet wiedzieć o ile. Tak zdrowiej. Ale Ty tego nie schrzań. Ucz się na moich błędach.
Zanim zdecydujesz się na fali hormonów wykupić wszystko z kilometrowej listy, zasięgnij opinii co warto kupić, a co jest bublem. Internet jest pełen opini innych Mam, dzięki którym się dowiesz, czy dana rzecz jest warta wydania pieniędzy. Być moze możesz ten zakup odłożyć w czasie, a okaże się że będzie zbędny? Wyprawka sama w sobie jest sporym wydatkiem, więc warto aby zakupy były przemyślane i jak najmniej impulsywne.
Nie rób nie wiadomo jakich zapasów, sklepy nadal będą funkcjonować. Zawsze dokupisz pieluchy czy chusteczki. Najpierw sprawdź czy rzeczywiście dana rzecz jest odpowiednia dla malucha, zanim zdecydujesz się wykupić pół sklepu.
Nie szalej z ubrankami. Wiem, one są takie tycie i takie śliczne przez to, ale noworodek ani niemowlę nie potrzebuje jeansów, sweterków, trampek, bejsbolówek, kamizelek itd. Wręcz będzie mu w nich nie wygodnie. Pajace i bodziaki o różnych grubościach / długościach rękawów na początek starczą. Jeśli chcesz coś ekstra, to wybierz bawełnianą bluzę dresową koniecznie rozpinaną i np spodnie dresowe lub legginsy. Dziecku musi być komfortowo.
Śpiworki, otulacze. Na początek starczy Ci kocyk. Jeśli się okaże że dziecko lubi być ścisło otulane, możesz pomyśleć o jakimś otulaczu, ale jeśli okaże się że nie, możesz być w plecy całkiem bolesną sumkę.
Butelka i smoczek. Nie kupuj całego wyboru oferowanego przez producentów, kup jedną / jeden i zobacz czy dziecku będzie odpowiadać. Jeśli tak, wówczas masz zielone światło.
Kosmetyki. Krem, krem do pupy, oliwka i emolient to absolutnie wszystko czego potrzebujesz. Nie kupuj połowy drogerii czy apteki, bo zwyczajnie nie zużyjesz.
Zabawki, na to przyjdzie jeszcze czas. Masz min 2 mce na zastanawianie się. Karuzela przyda Ci się dopiero w okolicach 6 tygodnia.
Łóżeczko to ważna rzecz, rama ramą, ale na materacu nie ma co oszczędzać, bo dziecko kręgosłup ma tylko jeden. Materac MUSI być nowy.
Wózek jest kwestią indywidualną, więc się nie wymądrzam. Jeśli jesteś ciekawa czym my jeździmy, możesz przeczytać o tym tu ----> KLIK.
Tak więc jak już maluch przyjdzie na świat, to dopiero wtedy będziesz wiedzieć co mieści się w Waszych potrzebach, a co jest zupełnie zbędne. Na początek najlepiej kupić absolutne minimum. A potem możesz zacząć szaleć z zakupami ;)
_____________________________________________________________________________
Podoba Ci się ten tekst? Koniecznie zostaw komentarz lub lajka. :)
Jeśli masz ochotę zostać z nami na dłużej, to możesz to zrobić poprzez polubienie nas na Facebooku - wtedy nie ominie Cię żaden nasz post :)
Follow my blog with Bloglovin


0 komentarze