kulinarnie
Przepis na najlepszy krem z białych szparagów
Ugotuj mężowi, a przez tydzień będzie wzdychać, nosić na rękach i wychwalać pod niebiosa. Ugotuj sobie i zachwycaj się, jak prawie z niczego wyczarowałaś danie rodem z najlepszej restauracji. Ugotuj dziecku i patrz jak błyskawicznie znika z talerza. Bądź perfekcyjną panią domu!
Dlaczego? Bo to najlepszy krem ze szparagów jaki możesz sobie wyobrazić!
Nie wiem czy lubisz zupy, ja kocham. Zupy mają niesamowitą zaletę - przeważnie są bardzo proste w przygotowaniu, robią się praktycznie same, na koniec miksujesz albo nie - kwestia indywidualna. Ja miksuję większość, bo lubię gęste, sycące i kremowe. No chyba że to jest rosół czy żurek. Zmiksowanie tych zup to idiotyczny pomysł.
Drugą i niewątpliwie najważniejszą wg mnie zaletą jest to, że cudownie się na nich chudnie. Był czas, kiedy zastąpiłam typowy obiad zupą i bardzo szybko gubiłam kilogramy, jednocześnie dostarczając do organizmu witaminy i mikroelementy.
Kolejną zaletą jest to, że dzieci z reguły uwielbiają zupy. Można ugotować duży garnek i zamrozić porcje, które za jakiś czas mogą nam uratować tyłek, kiedy dziecko się rozchoruje, wylądujemy na L4 z wiatrem w lodówce. Ja tak miałam - true story.
Ale wracając do tematu.
Ale wracając do tematu.
Szparagi kocham jeszcze bardziej niż zupy. A w zupie? Szaleństwo totalne, gotuję i stoję przy garnku z nadzieją że starczy jej do pierwszego podania.
W tym jednym z nielicznych przypadków, nie umiem najeść się zapachem, bo ślinotok z każdą minutą nabiera na sile.
W tym jednym z nielicznych przypadków, nie umiem najeść się zapachem, bo ślinotok z każdą minutą nabiera na sile.
Teraz można je kupić niemal wszędzie, więc nie jeść ich to grzech co najmniej. W sezonie, który trwa od końca kwietnia do niemal końca czerwca, goszczą na naszym stole bardzo często. Potem przez resztę roku bardzo za nimi tęsknimy, a te ze słoika, no cóż...
A i nie chwal się przed szerszym audytorium, że ją ugotowałaś, bo dzielenie się nią ciężko przychodzi.
Serio
Krem ze szparagów - składniki:
2 x pęczek białych szparagów
3-4 ziemniaki (średnie, dużych nie chcemy bo wyjdzie zupa z ziemniaka o aromacie szparaga, a to będzie absolutnie fuj!)
1 mała biała cebula
2 łyżki masła
1/3 szklanki śmietanki 18%
sól
pieprz
gałka muszkatołowa
ok 600-800 ml bulionu (zależnie od preferencji)
3-4 ziemniaki (średnie, dużych nie chcemy bo wyjdzie zupa z ziemniaka o aromacie szparaga, a to będzie absolutnie fuj!)
1 mała biała cebula
2 łyżki masła
1/3 szklanki śmietanki 18%
sól
pieprz
gałka muszkatołowa
ok 600-800 ml bulionu (zależnie od preferencji)
Grzanki - składniki:
2-3 łyżki oliwy
5 kromek chleba
przyprawy - czosnek suszony (np. staropolski), rozmaryn suszony, tymianek suszony
2-3 łyżki oliwy
5 kromek chleba
przyprawy - czosnek suszony (np. staropolski), rozmaryn suszony, tymianek suszony
Zupa:
Szparagi obieramy, odłamujemy zdrewniałe końce, kroimy w kawałki.
Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę.
W dużym rondlu na maśle szklimy cebulę. Następnie dodajemy szparagi oraz ziemniaki i zalewamy bulionem.
Całość gotujemy przez 20-30 minut aż warzywa będą miękkie, następnie miksujemy, dodając śmietankę oraz przyprawy: sól, pieprz i gałkę muszkatołową.
Grzaneczki:
Chleb kroimy w kostkę. Układamy na blasze (można podłożyć papier do pieczenia) i następnie polewamy oliwą i sypiemy przyprawy.. Podpiekamy w temp 150 st C aż zrobią się chrupiące.
Grzaneczki:
Chleb kroimy w kostkę. Układamy na blasze (można podłożyć papier do pieczenia) i następnie polewamy oliwą i sypiemy przyprawy.. Podpiekamy w temp 150 st C aż zrobią się chrupiące.
Potem grzanki siup do zupy.
Jemy i wzdychamy :)


0 komentarze